Czuje Cie tak mocno
Przez dal, mury wielkich miast
Co noc otulam sie Toba
Chodc, no chodc, ukryj mnie...
Moze zbyt naiwni
By spac w pocalunkach cial
I miec na strazy aniola
Aniola...
Czuje Cie przez skóre
I dreszcz wznosi nas do chmur
Bez tchu i nadzy jak drzewa
Drzewa, z których lisc ostatni spadl
Moze zbyt szczesliwi
By raj mógl za dlugo trwac
Mój krzyk - Nie odchodz, nie odchodz!
I zostal mi Twój slad.
Lzy plyna
Zmysly spia
Bezsenna, zimna noc
Zakloles mnie w dotyk
Zmieniles mnie w dotyk
By stracic mnie w noc
Bezsenna, zimna noc
Czy tak juz musi byc
ze raj ma swe dno
A szescie ma kres
Dotyk... nie dany mi
A milosc to sen
Milosc to sen...
Lzy plyna
Zmysly spia
Bezsenna, zimna noc
Zakloles mnie w dotyk
Zmieniles mnie w dotyk
By stracic mnie w noc
Bezsenna, zimna noc
Zakloles mnie w dotyk
Zmieniles mnie w dotyk
By stracic mnie w noc
Zakloles mnie w dotyk...
Dziś prawdziwych Cyganow już nie ma
Bo czy warto po świecie się tłuc?
Pełna misa i radiopoemat
Zamiast głodu co zrywał ze snu
Pełna misa i radiopoemat
Zamiast głodu co zrywał ze snu
Dawne życie poszło w dal
Dziś szampana dzisiaj bal
Tylko koni, tylko koni
Tylko koni, tylko koni zal
Odeszli juz ostatni co scigali wiatr
W kraje uspionych miast
W zrenice jezior, ostrza traw, proporce drzew
Jak sen i czar...
Bede snila swoja basn
Powróce tutaj znowu
W mrocznych zamkach skryty skarb
Lecz jak?
Pedza konie w ciszy mgiel
Kto droge zna?
Któsby mógl zatrzymac je
W zapadnych murach wielka milosc,
Wielkie lzy
W zimnym spojrzeniu gwiazd
Piekni rycerze w srebrnych zbrojach
Wznosza sie
Ponad noc, ponad sen, ponad czas..
Bede snila swoja basn
W mrocznych zamkach skryty skarb
Pedza konie w ciszy mgiel
Któzby mógl zatrzymac je
Swoja basn...
Bede snila swoja basn
Powróce tutaj znowu ...